Szanowna Pani Minister! Reforma służby zdrowia nie tylko nie uzdrowiła ochrony zdrowia, ale jeszcze stała się hamulcem rozwoju transplantacji szpiku kostnego. W naszym kraju w przeliczeniu na jednego mieszkańca wykonuje się tego rodzaju

Interpelacja w sprawie zabiegów transplantacji szpiku kostnego

   Szanowna Pani Minister! Reforma służby zdrowia nie tylko nie uzdrowiła ochrony zdrowia, ale jeszcze stała się hamulcem rozwoju transplantacji szpiku kostnego. W naszym kraju w przeliczeniu na jednego mieszkańca wykonuje się tego rodzaju operacji czterokrotnie mniej niż w krajach bardziej uprzemysłowionych. Operacje transplantacji szpiku kostnego przeprowadza się w 13 ośrodkach w Polsce. Jest to liczba wciąż odległa od zaspokojenia potrzeb wszystkich pacjentów.    Jak więc się stało, że na liście procedur specjalistycznych refundowanych z budżetu państwa nie znalazła się chemioterapia białaczek, która jest niezbędna do przeprowadzenia transplantacji szpiku kostnego? W ten sposób doprowadzono do sytuacji nierówności pomiędzy pacjentami z białaczką a innymi postaciami raka. Operacje transplantacji szpiku kostnego można wykonywać w Polsce, cena ich jest trzykrotnie niższa niż w ośrodkach zagranicznych. I z całą pewnością można byłoby uratować wiele istnień ludzkich, gdyby nie bariera w postaci braku refundacji kosztów związanych z przeprowadzeniem chemioterapii. Powyższa sytuacja utrwala w społeczeństwie nierówność w dostępie do świadczeń medycznych.    Pani Minister! W Polsce powinno się rocznie przeprowadzać ok. 600-700 przeszczepów szpiku kostnego. Liczby jednak tak naprawdę niewiele mówią. Z każdym nieprzeprowadzonym zabiegiem kryje się ludzkie cierpienie i nieszczęście dla chorego i całej jego rodziny. W obecnej sytuacji, kiedy zabiegi są wykonywane w Polsce, należałoby pomyśleć o tym, żeby więcej ludzi mogło wrócić do zdrowia. Jednakże budżety klinik wyczerpią się najprawdopodobniej w połowie roku; tak przynajmniej twierdzą hematolodzy z klinik, w których wykonuje się te ratujące życie zabiegi. (˝Rzeczpospolita˝ z dnia 10 maja 1999 r. - ˝Przeszczep ostatniej szansy˝). Ile osób nie doczeka przyszłego roku? Czy chorzy na białaczkę nie powinni mieć możliwości udania się do hematologa bez specjalnego skierowania, tak jak pacjenci z podejrzeniami innych nowotworów mają możliwość bezpośredniego kontaktu z onkologiem? Dlaczego na liście procedur specjalistycznych refundowanych z budżetu państwa nie została umieszczona chemioterapia białaczek? Co się stanie w sytuacji, kiedy budżety klinik wyczerpią się i konsekwencją tego będzie skazanie chorych na utratę szansy wyleczenia? Czy rząd rozważa możliwość przekazania klinikom dodatkowych środków w celu przeprowadzania wszystkich koniecznych zabiegów?    Poseł Bogdan Lewandowski    Toruń, dnia 31 maja 1999 r.





ceramika bolesławiec bolesławiec ceramiczne bolesławcu targi mieszkań nauka jazdy Szczecin żyrandol sklep www.sung.net.pl nauka jazdy warszawa